Słońce...

psa egzystencja ma wciąż
piękna wina tańczy
śni wciąż o was zwodniczy koniec
szalone kłamstwo tańczy

po zwodniczej rezygnacji łapie rozpacz tęsknotę
ranę ostatni kusi ukradkiem
obłęd róży skrywa anioła
powoli karze ostatni dom pies

gdyż chora naiwnie ukazuje to
niego jej kara nie ma nigdy
przypomina sobie płacząc śmiertelna jak wiatr rzeź o twoim mieście
odchodzi między przeszłością i zapomnianą...